Znajdź na blogu...

czwartek, 9 stycznia 2014

KARTOFLE Z KAPUSTĄ czyli panczkraut wegański


Baaardzo na czasie, bardzo sezonowe danie - ziemniaki z kapustą kiszoną!

Przepis dla Piotra, który w Szwajcarii tęskni za rodzinnymi smakami a do tego od pół roku weganizuje swoje jedzenie i czasem brak Mu weny...
My mieliśmy dziś a Ty - kiedy gotujesz? :)



Tak szczerze mówiąc, nie znam nikogo, kto nie lubi kartofli z kapustą a jeśli ktoś jeszcze tej potrawy nie zna - czas najwyższy! 

Od tradycyjnej postaci różni się użyciem oleju do natłuszczenia zamiast skwarek i dodatkami, którymi nie są karminadle ani żeberka ani golonka ani inne takie ale nie o to chodzi...

Sprawa jest prosta. Potrzebne są ziemniaki (troszkę ponad 1 kg) i dobra, kwaśna kapusta kiszona (1 kg). W jednym garnku gotujemy kartofle, w drugim kapustę, potem mieszamy jedno z drugim.

Kapustę gotujemy tak:

- poszatkowaną z lekka (żeby nie ciągnęła się za bardzo przy jedzeniu) wrzucamy do garnka, zalewamy mniej więcej do połowy zimną wodą, wstawiamy na ogień,
- kiedy woda się zagotuje dodajemy 1 listek laurowy, odrobinkę cukru (symbolicznie, niczym szczypta soli), 6 kulek ziela angielskiego, 1 pokrojoną w drobną kostkę cebulę
- i gotujemy tyle, ile w drugim garnku gotują się kartofle (osobiście nie cierpię rozgotowanego niczego, kapusty też!).



Ugotowane kartofle odcedzamy i gnieciemy porządnie (przyrządem do gniecienia ziemniaków a z jego braku - zwykłym widelcem).

Ugotowaną kapustę odcedzamy, natłuszczamy olejem, doprawiamy maggi (tak, tak, czasem używam :P) i mieszamy z kartoflami. 

Teraz staramy się nie wyjeść połowy obiadu przed obiadem :D


Podajemy np. z:

- głowami pieczarek w panierce - obieramy, obtaczamy w wodzie z solą i pieprzem (nie cudujemy z żadnymi magicznymi zamiennikami jajka), potem w mące ŻYTNIEJ (jedyna mąka nie dająca mącznego posmaku a moim zdaniem lepsza, niż bułka tarta), obrumieniamy z obu stron na patelni;

LUB

- głowami pieczarek bez panierki - obieramy, suche oprószamy pieprzem, solimy, obsmażamy na patelni z cebulką;
LUB

- wegańskimi "karminadlami" (coś a'la kotlety mielone) - szklankę kaszy gryczanej i szklankę soczewicy czerwonej gotujemy razem w jednym garnku (ok. 15-20 minut), odsączamy na sicie z ewentualnej reszty wody, solimy, pieprzymy, mieszamy z pokrojoną w drobną kostkę cebulką, ewentualnie jakieś zioła prowansalskie do tego, z masy formujemy kulki, lekko spłaszczamy, nie obtaczamy w niczym, smażymy z obu stron na oleju - wyglądają i smakują świetnie; SZCZEGÓŁOWY PRZEPIS DODAŁAM TUTAJ.

No to co - SMACZNEGO! :)


13 komentarzy:

  1. Wygląda cudownie :) A w smaku pewnie jeszcze lepsze :D
    Pozdrawiam,
    www.monikoza.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Znakomicie to wygląda. Zrobię w tygodniu. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Wam, spróbujcie koniecznie!
    Już kilka osób potwierdziło, że porcja jakby na 2 dni ale znika wszystko do wieczora! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jadlam dzisiaj, bylo bardzo smaczne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że takie proste jedzenie a tyle radości :)

      Usuń
  5. Taka prosta rzecz, a taka pyszna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to - proste i pyszne - jak całe wegańskie gotowanie :)) Pozdrawiam serdecznie i zapraszam częściej :)

      Usuń
  6. I ja sie skusze. Wlasnie znalazlam stronke, bardzo mi sie spodobala. Opracowuje menu dla swojej rodzinki. Pozdrawiam. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, dziękuję, zapraszam częściej, pozdrawiam serrrrdecznie :))

      Usuń
  7. No to juz wiem co bedzie dzisiaj na obiad - ziemniaczki, kapusta i kotleciki...Super, bardzo dziekuje i pozdrawiam. Super przepisy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Robiłam dziś, pycha! Miałaś rację, że to zupełnie co innego w połączeniu niż osobno jedzone razem, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dopiero dzisiaj odkryłam! Genialne! Dziękuję za ten przepis. Wzięłam o 1/2 składników mniej niż w przepisie, stwierdziłam, że na dwie osoby to wystarczy. To był błąd! Trzeba było wziąć kilogram ziemniaków i kapusty :) Mniam!

    OdpowiedzUsuń

Po przeniesieniu bloga na nową stronę możliwość komentowania istnieje tylko pod nowym adresem wszystkojestwglowie.pl

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.