Znajdź na blogu...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa pomidorowa fasolowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa pomidorowa fasolowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 marca 2016

ZUPA FASOLOWA POMIDOROWA KREMOWA

Zupy fasolowej było już u mnie trochę...

Zawsze ekspresowe, zawsze przy okazji gotowania fasoli na "smalec", za każdym razem jednak trochę inaczej, w zależności od "smaku" na coś w dniu, w którym się gotuje...

Mieliście już więc lekką zupę fasolową pomidorową w 2 wersjach:
http://wszystkojestwglowie.blogspot.com/2013/10/pomidorowa-fasolowa-ekspresowa-zupy.html,
http://wszystkojestwglowie.blogspot.com/2015/10/fasolowa-w-stylu-wloskim.html,

kremową zupę fasolową białą:
http://wszystkojestwglowie.blogspot.com/2016/02/ekspresowa-zupa-fasolowa-biaa.html,

a dziś pokażę Wam mix tych dwóch czyli pomidorową kremową :)

Początek zawsze taki sam, gotujemy fasolę i kiedy już jest miękka, połowę przerabiamy na obiadową zupę ekspres, a połowę na "smalec" - na kolację, śniadanie i jeśli zostanie, to jeszcze jedną kolację.

Tym razem zupa powstała najpierw taka biała kremowa jak w linku powyżej, a potem dolałam do niej litr soku pomidorowego i łyżeczkę papryki słodkiej wędzonej. Wyszła cudowna, kremowa pomidorówka z fasolą i lekko wędzonym posmakiem, bez konieczności dodawania wędzonego tofu, itp. Oczywiście można ale u mnie im mniej mieszania, tym lepiej, znacie mnie...

Była u mnie akurat ciocia z Węgier, zjadła 2 talerze, choć ogólnie je maleńko, więc musiała wyjść naprawdę dobrze, polecam Wam :)

P.s. Zastanawiam się czy nie zmienić nazwy bloga na "wegański blog ekspresowy" :P



wtorek, 29 października 2013

Wegańskie ZUPY - POMIDOROWA - FASOLOWA - ekspresowe :)

Zupa wegańska, to dopiero zagwozdka dla tych, co gotują tylko na mięsie... "No dobra, ale na czym gotujesz zupy, NA WODZIE TYLKO??!"

Nie, nie na wodzie tylko, na oliwie przecież :D Oliwie, oleju, zależy jaka zupa i do czego co pasuje. I wychodzą całkiem śliczne rosołki z oczkami i tłuściutkie zupy warzywne, żurki, barszcze i inne takie... ale dziś postanowiłam zaprezentować nasze zupy najukochańsze - POMIDOROWE, EKSPRESOWE - 2 wersje, w zależności od...
No właśnie, w zależności od tego, co akurat robię.

Zawsze, kiedy gotuję fasolę na "smalec", gotuję od razu podwójną ilość, żeby nie marnować tej całej nocy moczenia i potem 2 godzin gotowania fasoli... Z połowy robi się smalec a z połowy - ZUPA FASOLOWA POMIDOROWA :)

Zakładając, że mam już za sobą etap moczenia i gotowania fasoli, część fasoli przeznaczoną na obiad zalewam kartonem lub dwoma 100% soku pomidorowego (w zależności od ilości fasoli - czasem się zaszaleje i wtedy potrzeba 2 kartonów :)), stawiam na średnim ogniu, dosypuję pół łyżeczki sproszkowanej papryczki chilli, pół łyżeczki pieprzu (niezbyt ostro u mnie ze względu na małe dzieci ale kto lubi bardziej pikantnie - nie ma przeszkód :)), po chwili troszeczkę soli (ale tylko symbolicznie, ponieważ sama fasola była już solona a i sok jest z solą zazwyczaj), potem konkretną porcję majeranku i pozwalam całości chwilę się przegotować.

Ile? Tyle, żeby sok i przyprawy stworzyły jedność z fasolą :) Nie trzeba tego gotować długo, bo przecież fasola jest już miękka a sok to nie surowa woda... Na koniec chlust oleju (rzepakowego), pomieszać, nakładać na talerze, można zagryzać moczonym w zupie chlebem :)



Wariacja na temat - FASOLKA "PO BRETOŃSKU" VEGAN: wszystko tak samo, jak do zupy, tyle że odparowujemy trochę sok, do uzyskania pożądanej gęstości dania. Można zagryzać chlebem ;)





Druga zupa to już totalny super speed, kiedy wraca się do domu po dłuższym spacerze i chce się zjeść już teraz natychmiast właśnie to - POMIDOROWO-BAZYLIOWA Z MAKARONEM.

Do jednego garnka wlewamy 1,5 litra soku pomidorowego + 2 szklanki wody przegotowanej lub mineralnej lub z filtra lub innej nie wymagającej gotowania (na najmniejszy ogień), w drugim garnku gotujemy ulubiony makaron (dla dzieci oczywiście literki :)). Do soku wyciskamy 2-3 ząbki czosnku, dodajemy troszkę pieprzu, troszkę soli, dużo bazylii (najlepiej świeżych liści, z braku może być suszona ale wtedy nie tak dużo) i chlust oliwy (tym razem oliwy z oliwek, bo lepiej pasuje do pomidorów i bazylii) i całość ogrzewamy chwilę w czasie, kiedy gotuje się makaron. Makaron odcedzamy, nakładamy na talerze, zalewamy zupą i... To najlepsza pomidorówka z wszystkich, jakie jadałam w życiu :)

Czas przygotowania - a ile gotujecie makaron? To właśnie tyle :)) WEGANIZM JEST PROSTY!



Ps. - Kiedy wcześniej gotowałam zupy pomidorowe zawsze byłam rozczarowana ostatecznym smakiem, który nigdy nie był TYM. Świeżych pomidorów było mi szkoda rozgotowywać do zupy, wolałam zjeść w całości, natomiast koncentraty pomidorowe - jak się dało za dużo to robiły zupę kwaśną, jak mniej to nie były TAK pomidorowe. Zupa na soku jest WŁAŚNIE TYM, czego szukałam, do tego robi się ją super błyskawicznie - dzięki Ci, Mężu ;)

Ps.2 - Nie, nie przejmuję się, że w tej zupie nie ma warzyw. Jemy tyle warzyw na co dzień, że jedna zupa bez marchewki nas nie zabije ;) Poza tym - przecież to sok pomidorowy - potas, likopen, witaminy, samo zdrowie! U nas ta zupa to królowa, kochana przez dzieci i przez nas, dużych, najbardziej :)